Fundacja Hliniszcze

Fundacja Hliniszcze

Jednym z najczęściej przywoływanych cytatów z Józefa Piłsudskiego są jego słowa przyrównujące Polskę do obwarzanka, co to najlepszy jest przy obrzeżach. Słowa te, wypowiedziane 18 maja 1920 były pewnym skrótem myślowym, który pokutuje w naszej zbiorowej świadomości do dziś. W istocie Polska, którą Marszałek miał na myśli, była zasadniczo w swoich granicach tworem całkiem innym niż nam się to dziś może kojarzyć.  Podobnie jak Polska, o której dziś skandują kibice różnych barw, co to była „od morza do morza”. Nie tylko kibice z resztą. Zdarza się to również ludziom wykształconym, ba – akademikom. Powiedzmy sobie szczerze – Polska, jaką ją dzisiaj mamy nigdy nie była „od morza do morza”. Tak daleko rozciągała się kiedyś Rzeczpospolita Dwojga (a w istocie przynajmniej trojga) Narodów. O zagadnieniu narodzin i uporczywego hodowania tego szkodliwego mitu pisał już Wiktor Sukiennicki w swoim tekście pt. Polityczne konsekwencje błędu semantycznego. Zainteresowanych odsyłamy do pdf książki, która w sześciu językach wyszła w ubiegłym roku nakładem Fundacji Hliniszcze.

Okresy, w których nasza Ojczyzna była potęgo militarną, gospodarczą i krajem tolerancyjnym nie dotyczyły państwa mononarodowego. Dotyczyły państwa, którego dorobkiem mogą się dziś (a w każdym razie powinny) cztery niepodległe, niezależne dziś państwa. Wszystkie one zamieszkiwane były przez obywateli natione Polonus, gente Vesalius . Obywatele Rzeczpospolitej, choć Polacy uważali się za polskich Litwinów, Rusinów, Żydów, Ormian, Tatarów, Karaimów, Słowaków  i kilku innych nacji. Była krajem różnych tradycji, różnych języków i różnych wyznań. A dynastia, do której  tradycji chętnie wszyscy się teraz odwołują została zapoczątkowana przez Litewskiego księcia Władysława i potomstwo, które miał ze swą rusińską (ukraińską) żoną – Sońką Holszańską.

By wyłuszczyć sprawę prościej, nie uciekając się do historycznych i semantycznych zawiłości możemy spróbować zastanowić się nad zestawem potraw tradycyjnej „polskiej” Wigili. Co jemy? Barszcz i pierogi ruskie, karpia po żydowsku i kutię. Na Wielkanoc jadamy żydowską paschę. Nawet nie wiemy co jemy i z jakich korzeni wyrosła „nasza” kulinarna tradycja. Nie tylko świąteczna z resztą.

Fundacja Hliniszcze powstała, aby oddać należne miejsce tym wszystkim narodowym tradycjom, które przez wieki wtopiły się i zrosły z naszą obyczajowością i  – jak ten obwarzanek, najsmakowitsze na obrzeżach – powoli wypełniły środek. Będziemy realizować swoją misję na kilku poziomach i kilku torach. Chcemy pokazać Państwu poważne teksty i publikacje naukowe traktujące o zagadnieniu czyją tradycję dziś konsumujemy, ale chcemy też móc wyłuszczać nasze racje tropiąc ślady naszych wspólnych z Litwinami, Białorusinami, Ukraińcami i wieloma innymi narodami tradycji w obyczajowości, kuchni, architekturze i kulturze Polski w jej dzisiejszych granicach. Zapraszamy Państwa do wspólnej podróży przez stulecia i regiony, przez świątynie, cmentarze i stoły. Przez naukę, kulturę i obyczaj. Bo istotnie, to co najbardziej wartościowe wyrasta nie w monokulturze ale na styku kultur i opiera się na różnorodności, bądź jej artefaktach. Będzie nam niezwykle miło, kiedy będziecie Państwo podróżować wraz z nami.